Uwagi ogólne - Archiwum

Pierwsze wyprawy cz. 16

To nagle zjawiał się tuż przed statkiem jakiś niespodziany łańcuch gór, który sam z siebie ustępował i znikał wreszcie w niewidzialność, to widzieli żeglarze ukazujący się pod sklepieniem niebios jakiś statek, żeglujący po firmamencie z żaglami i masztami na dół, a dnem zwróconym ku górze – dziwy i cuda jednym słowem. Wkrótce jednakże ustąpiły te [&hellip

Czytaj dalej...

Pierwsze wyprawy cz. 15

Bezskuteczność wszystkich dotychczasowych wysiłków dostania się do bieguna spowodowała, że rząd angielski cofnął w 1828 r. tę swoją nagrodę 20 000 funtów, ale kapitan Ross nie zrażony własnymi i cudzymi niepowodzeniami postanowi raz jeszcze spróbować szczęścia. Widząc, że na pomoc admiralicji nie ma już co rachować, zwrócił się do przyjaciół. Jakoż bogaty kapitalista Feliks Booth [&hellip

Czytaj dalej...

Pierwsze wyprawy cz. 14

Ten niezmordowany eksplorator krain arktycznych za wygrane potem wszystkim dać nie chciał. Postanowił dotrzeć do bieguna, i jeśli się nie da wodą, dostać się tam choćby po lodowiskach. Taką wyprawę zorganizował on w roku 1827 i wyruszył na nią z północno-zachodnich brzegów Spitzbergu. Dotarłszy do punktu, do którego można się było dostać, opuścił okręt na [&hellip

Czytaj dalej...

Pierwsze wyprawy cz. 13

Zastał tam jednakże taką ilość wielkich lodowisk, że zwątpił w możliwość dostania się do cieśniny Behringa, i powrócił do Anglii pod koniec Października, przyprowadzając załogę i statki w takim stanie pomyślnym, w jakim się znajdowały przy opuszczeniu kraju. Ale drogi północno-zachodniej szukał i on daremnie. Prawie w tym samym czasie przedsięwziął John Franklin z Richardsonem [&hellip

Czytaj dalej...

Pierwsze wyprawy cz. 12

W Anglii uznano, że Ross nie spełnił tego, czego od niego żądano; utrzymywano, że to właśnie była droga a nie zatoka, i dlatego powierzono następną wyprawę porucznikowi Parry’emu, któremu dano dwa statki: „Heklę” i „Griper“. 3-go Sierpnia stanął on już w tym punkcie, z którego Ross cofnął się z powrotem, skierował się dalej ku zachodowi [&hellip

Czytaj dalej...

Pierwsze wyprawy cz. 11

Pierwszą z tych wypraw prowadził kapitan Buchan, dowodzący okrętami „Dorota” i „Trent“; ten dostał się do Spitzberga i bez rezultatów powracać musiał do domu. Na czele drugiej ekspedycji stał kapitan John Ross, a pomocnikiem naznaczono mu porucznika Wiliama Parry. Mieli oni dwa wyborne statki, noszące nazwy: „Izabella“ i „Aleksander”, na których opuścili Anglię w Kwietniu [&hellip

Czytaj dalej...

Pierwsze wyprawy cz. 10

Nie mógł jednak w żaden sposób przekroczyć 70 stopnia północnej szerokości, ale mimo tego dla drobiazgowych badań tych mórz i ich wybrzeży musi on być uważanym za ich rzeczywistego pierwszego eksploratora, jakkolwiek przed nim znajdował się tutaj i Behring. Na tych udaremnionych w znacznej części poszukiwaniach Cooka przerywają się znowu próby żeglarzy, a długa cisza, [&hellip

Czytaj dalej...

Pierwsze wyprawy cz. 9

W tym samym czasie podjął znowu Parlament Angielski myśl odnalezienia owego północno-zachodniego przejścia i naznaczył nagrodę 20,000 funt. sterl. temu, który rozwiąże zadanie, idąc za śladem Hudsona, a gdy go nareszcie przekonano, że jest to niepodobieństwem zupełnym, ogłosił w roku 1776 5000 funtów nagrody dla marynarza, który wynajdzie drogę jeszcze więcej ku północy posuniętą. Ponieważ [&hellip

Czytaj dalej...

Pierwsze wyprawy cz. 8

Dopiero Wiliam Baffin, jeden z najuczeńszych żeglarzy swojego czasu, przywiózł z wyprawy swojej stanowcze dane, że jeśli istnieje w istocie jakieś północno-zachodnie przejście, to należy go szukać na przedłużeniu cieśniny Davisa, a nigdy w tym kierunku, który wskazał Hudson. Kilka jeszcze wypraw zorganizowała w tych czasach Anglia, a potem nastąpił stuletni blisko okres czasu, przez [&hellip

Czytaj dalej...

Pierwsze wyprawy cz. 7

W XVII stuleciu pokusił się o to samo zadanie Henryk Hudson, który już po trzykroć próbował drogą północną i północno-zachodnią dostać się do Chin. Tym razem Kompania Zachodnio-Indyjska oddała mu pod komendę w r. 1610 statek, ale ekspedycja ta skończyła się tragicznie. Udał się on także przez cieśninę Davisa; zrazu dopłynął do przestrzeni morza, która [&hellip

Czytaj dalej...