W Norwegii miast jest bardzo niewiele. Wszystkie prawie znajdują się przy zakończeniu głębokich fiordów, tak że mogą do nich podpływać nawet wielkie okręty.

Największym miastem w Norwegii i stolicą kraju jest Chrystiania, zbudowana przy końcu fiordu tegoż nazwiska, wsuniętego w głąb kraju na mil 12. Odkąd Norwegia stała się zupełnie niezależnym państwem, Chrystiania zaczęła ogromnie wzrastać: na początku obecnego stulecia miała zaledwie 10 tysięcy mieszkańców, dziś jest ich tam 180 tysięcy.

Zdała już, podjeżdżając do stolicy, widać w przystani mnóstwo okrętów i wieżyczek, sterczących nad miastem. Forteca, zamek królewski, dom, w którym zbiera się sejm czyli parlament norweski, uniwersytet, gdzie młodzież uczy się na pastorów, prawników, doktorów i t. p., są to najpiękniejsze i największe w calem mieście gmachy. Oprócz uniwersytetu, znajduje się kilka szkół wyższych i seminariów, z których wychodzą nauczyciele wiejscy. Wysokie kominy fabryk tkackich i innych widnieją zdała. Na szerokich ulicach Chrystianii niema ścisku, a kiedy przechodzień zapytuje o drogę, odpowiada mu każdy z wielką uprzejmością.