Wojsko morskie, czyli marynarka norweska jest dość liczną i silną. Norwegia prowadzi znaczny handel morski, posiada 8 tysięcy okrętów handlowych, to jest ma ich więcej, niż Francja, Rosja i Hiszpania. Na obcych też okrętach służy wielu marynarzy norweskich, którzy są doskonałymi żeglarzami, lecz w razie wojny wszyscy oni obowiązani są zaciągnąć się do armii: gdyby do tego kiedy przyszło, to Norwegia mogłaby wystawić 60 tysięcy marynarzy. Wojsko lądowe jest daleko słabsze. Stałego regularnego wojska jest tylko dwa tysiące, i to samych ochotników. Oprócz tego mają tam, równie jak winnych krajach, pospolite ruszenie. Urządzone jest ono w taki sposób: Do służby wojskowej wstępuje każdy Norweg po 25 latach skończonych. Wszystkich nowo brańców biorą do szkoły rekrutów, gdzie w piechocie służą oni 40 dni, a w artylerii i w kawalerii po 90 dni. Następnie, już tylko co kilka lat każą im zjeżdżać się na manewra, trwające miesiąc. Wobec olbrzymich wojsk innych państw, Norwegia jest niedostatecznie uzbrojoną, to też od dawna nie prowadzi ona żadnych wojen i sporów.

Przywiązani calem sercem do skalistych gór swej  ojczyzny, Norwegowie są wyjątkowo szczęśliwym narodem w Europie, który poszczycić się może, że nigdy nie zaznał niewoli, nie wiedział, co to pańszczyzna;  a dzisiaj naród ten składa się z wykształconych włościan, tworzących prawdziwe królestwo włościańskie.