Żaden może kraj w Europie nie posiada tyle wód słodkich, co Norwegia: rzeki i rzeczki, wartkie potoki górskie, jeziora i prześliczne wodospady napełniają ją w wielkiej ilości. Szczególniej wodospadów znajduje się tam mnóstwo. Z szumem i łoskotem staczają się one ze skał, to jedną wielką strugą, to kilkoma potokami; czasem rzucają się nagle w przepaść z prostej, jak ściana, góry; to znów spadają z jednej skały na drugą i rozbijając się, tworzą liczne wąskie wstęgi wodne, mieniące się w słońcu barwami tęczy.

Z mnóstwa wodospadów w Norwegii największym i najpiękniejszym jest Rjukan.

Na pół godziny przed dojściem do tego wodospadu, widać już podnoszący się daleka słup pary i słychać głośny łoskot spadającej wody. Wąska, skalista ścieżka staje się coraz bardziej spadzistą, aż na koniec doprowadza do szczytu, gdzie zbudowano parę domków dla podróżnych) przyjeżdżających tu naumyślnie z dalekich stron, dla obejrzenia tego słynnego wodospadu. Dalej droga spuszcza się na dół. Schodzimy po wąziutkim brzegu nad ogromną przepaścią i w parę chwil potem jesteśmy przed wodospadem.

Rjukan jest to wielki spadek wody, utworzony z małej rzeczki, która, natrafiwszy po drodze na przepaść, 780 stóp głęboką, rzuca się w nią z szalonym rozpędem. Ten rzut jej tworzy właśnie wodospad, jeden z największych i najwspanialszych nie tylko w Norwegii, ale w całej Europie.