Na jarmarkach, gdzie zbiera się z różnych okolic tłum odświętnie przybranych Norwegów, można najlepiej przypatrzeć się ich pięknym strojom. Po miastach ubierają się tak, jak i u nas, po wsiach zachował się dawny strój narodowy.

Mężczyźni noszą kurtki, ozdobione barwnymi wyłogami, spodnie krótkie do kolan, spięte podwiązkami na kolorowych pończochach, i płytkie trzewiki ze świecącymi klamrami. Futrzana czapka lub wysoki kapelusz dopełniają, stroju. Do niedawna jeszcze nawet na sejmie w takim stroju zasiadali gospodarze, rozpoznając się, z jakich okolic kraju przybyli, po barwie wyłogów, po srebrnych łańcuchach na kurtkach i innych ozdobach. Dziś wszyscy posłowie zasiadają w sejmie we frakach.

Kobiety noszą szerokie, najczęściej niebieskie spódnice, u dołu czarną taśmą oszyte, i gorsety czerwone. Dziewczęta splatają włosy w warkocze, a mężatki upinają sobie na głowie chustki białe, kolorowe lub czarne, od których mocno odbija świeża ich cera i jasne, złotawe włosy.

Z powierzchowności i charakteru Norweg jeszcze dziś przypomina przodka swego norinana. Ma on duże błękitne oczy i jasne włosy, które rzadko obcina, pozwalając im spadać na ramiona. Zbudowany silnie, jest przy tym bardzo wytrwały.